1

2

3

4

5

 

Matka czy potwór?

Zgodnie z wynikami badań przeprowadzonymi przez specjalistów z Głównego Urzędu Statystycznego aż co czwarta kobieta w ciąży napiła się bądź regularnie pije do porodu. Aż ponad tysiąc dzieci które rodzą się w naszym kraju w ciągu roku rodzi się z zespołem alkoholowym FAS – Fetal Alcohol Syndrome. Do sięgania po kieliszek przyznaje się jedna trzecia kobiet, które w czasie ciąży przynajmniej raz piły napoje alkoholowe. Nierzadko zdarzają się takie sytuacje, że na porodówkach znajdują się kobiety pod silnym wpływem alkoholu (czasami mają nawet trzy lub cztery promile alkoholu we krwi), których nowo narodzone maleństwa również są pijane. To już nie jest tylko głupota przyszłej matki, ale poważny problem, który – jak wyraźnie widzimy – zaczyna być ogólnokrajowy! Picie alkoholu w czasie ciąży nie tylko może mieć wpływ na poronienie lub przedwczesną śmierć maleństwa, ale również na poważne uszkodzenie płodu, co oznacza że dziecko będzie do końca życia niepełnosprawne fizycznie bądź intelektualnie! Oczywiście może się wydawać, że to patologia oraz margines społeczny, jednak większość kobiet, których dzieci rodzą się martwe lub chore ma świadomość niebezpieczeństwa, z jakim wiąże się picie alkoholu w czasie ciąży! Nie mniej istotnym absurdem jest to, że część ginekologów również „przymruża oko” na powyższy problem i nie zaznacza tego problemu.

Przedwiośnie – inwazja grypy!

„W marcu jak w garncu” jak mówi przysłowie – dosłownie, ponieważ otwierając rano oczy nigdy nie wiemy, czy za oknem będzie piękna słoneczna pogoda ciesząca śpiewem pierwszych ptaków, czy malownicza zima. Czasami ta pogoda może nas zmylić, dlatego waśnie o tej porze roku najczęściej szalejemy i ubieramy się trochę zbyt luźno jak na panującą na zewnątrz temperaturę. Główny Urząd Statystyczny poinformował, że już w drugiej połowie tego miesiąca do lekarza zgłosiło się aż ponad sto tysięcy osób z problemem grypy. Aż czterysta sześćdziesiąt sześć osób była w tak poważnym stanie, że trzeba było zdecydować się na hospitalizację – do dnia dzisiejszego jedna osoba umarła, czego przyczyną była właśnie „niewinna”, wiosenna grypa. Co zrobić, aby skutecznie chronić siebie oraz członków naszych rodzin? Przede wszystkim musimy w miarę możliwości bronić się przed radością z pięknej choroby i nie zdejmować zbyt wcześnie czapek oraz zimowych płaszczy – to jest najczęstsza przyczyna grypy sezonowej. Co najmniej do kwietnia musimy być praktycznie cały czas przygotowani na to, że mimo pierwszych pączków na drzewach śnieg może spaść w każdej chwili – bez względu na nasze niezadowolenie z panujących w tej chwili warunków pogodowych. Po każdym wyjściu z domy (nawet do osiedlowego sklepu) trzeba porządnie rozgrzać swój organizm. Przy jakichkolwiek objawach trzeba niezwłocznie udać się do lekarza!

Rzeczywiste ograniczenie apetytu?

Aby rzeczywiście ograniczyć swój apetyt nie wolno robić tak drastycznych ruchów, jak objedzenie się do skrajności tak, aby nie móc już patrzyć na jedzenie! Jednak rzeczywiście, jeżeli nie chcesz jeść tak dużo, musisz skupić się na kilku istotnych, psychologicznych aspektach. Przede wszystkim musisz ograniczyć oglądanie telewizji oraz czytanie wiadomości w prasie bądź w Internecie, ponieważ (zgodnie z tym, co mówią badacze specjalizujący się w psychologii odżywiania się) informacje z którymi się zapoznajemy mają wpływ na ochotę na jedzenie. Ponadto zanim siądziesz do drugiego śniadania przypomnij sobie, co jadłaś na pierwszym; przed obiadem powspominaj drugie śniadanie; nie zapominaj o obiedzie w czasie podwieczorku; ciesząc się kolacją przypomnij sobie, co stało na Twoim stole w czasie podwieczorku. Dzięki temu rzeczywiście przestaniesz tak chętnie sięgać po tak zwane „puste kalorie”. Takie wspominanie pozwoli Ci bardziej kontrolować nie tylko wchłaniane przez Ciebie kalorie, ale również pieniądze, które przeznaczasz na swoje posiłki. Jedzenie świadome również będzie miało bardzo dodatni wpływ na nasze odchudzanie – „świadome” to znaczy takie, na które poświęcamy całą nasza uwagę. Wspominanie posiłków nie ma na celu wzbudzenia wyrzutów sumienia, ale przypomnienia o uczuciu sytości i smaku, dzięki czemu ochota na kolejną porcję jedzenia jest mniejsza.

Nowotwór a praca w nocy

Amerykańscy naukowcy zajmujący się onkologią w ostatnim czasie interesują się przede wszystkim przyczynami powstawania konkretnych nowotworów w naszych organizmach. Zgodnie z wynikami niedawno przeprowadzonych badań na ten temat pracy na nocnej zmianie mogą mieć wpływ na powstawanie… nowotworu jajnika. Badaniu poddało się tysiąc sto jeden kobiet których rak jajnika jest już w stanie zaawansowanym. Ponadto w eksperymencie wzięło również udział trzysta osiemdziesiąt dziewięć pań z wczesnymi zmianami nowotworowymi oraz duża grupa kobiet bez schorzenia – tysiąc osiemset trzydzieści dwie kobiety. Najbardziej istotne było pytanie, czy dane kobiety są bardziej aktywne w czasie wczesne poranka czy późnymi godzinami nocnymi. Aż dwadzieścia pięć procent kobiet które mają zaawansowanego raka jajnika pracowało na nocnej zmianie – tylko siedemnaście procent kobiet zdrowych była proszona o wykonywanie swojej pracy w godzinach nocnych. Ryzyko wystąpienia choroby jest nasilone zwłaszcza u pań, które ukończyły pięćdziesiąty rok życia. Ponadto naukowcy stwierdzili, że u pracownic nocnych najtrudniej jest wyleczyć raka i dużo częściej pojawiają się przeżuty to innych narządów. Jeżeli w Twojej rodzinie ktokolwiek miał problem z rakiem jajnika bądź jakąkolwiek inną odmianą nowotworu powinnaś porozmawiać ze swoim pracodawcą na temat godzin wykonywania Twoich obowiązków!

Detox – dieta cytrynowa!

Gdy za oknem robi się coraz cieplej i przyjemnie gwiazdy Hollywoodu zaczynają stosować dietę cytrynową, aby na sezon filmowy jak najbardziej przeczyścić swój organizm! Ta kuracja detoksykacyjna jest profesjonalnie nazwana „lemon detox diet”. Jedna ze znanych piosenkarek poinformowała, że dzięki temu przedsięwzięciu straciła dobrych kilkanaście kilogramów coraz więcej gwiazd filmowych, muzycznych oraz dziennikarskich poszło w jej ślady. Nie da się jednak ukryć, że to bardzo brutalny pomysł na odchudzanie: nie wolno nic jeść przez minimum dwanaście dni, zamiast tego należy pić jeden i jedną piątą litra specjalnie przyrządzonej lemoniady. Owszem, dzięki temu będziesz mogła szybko pozbyć się zbędnych kilogramów, jednak następnie można je również szybko nadroić, o czym w telewizji już raczej się nie mówi. Ponadto ta kuracja nie jest zbyt bezpieczna dla zdrowia: jeżeli ją podejmiesz Twojemu organizmowi zacznie brakować białka, węglowodanów, witamin i tak dalej – skąd ma je brać, skoro dieta oparta jest jedynie na wodzie, cukrze i cytrynach? Właśnie dlatego dietetycy opracowali kurację trochę spokojniejszą i bezpieczniejszą: zastąpienie wszelkich napojów niezbyt zimną lemoniadą (pięć lub sześć szklanek dziennie) przed posiłkami oraz rezygnację ze słodyczy i tłustego mięsa. Po posiłku również warto posilić się szklanką lemoniady.

Na wiosnę zapalenie spojówek…

W czasie wiosny bardzo dużo osób ma poważne kłopoty z oczami. W praktyce jest to zapalenie spojówek bądź rogówki, które wiąże się z nieprzyzwyczajeniem naszych oczu do coraz większych ilości światła słonecznego. Jednak okuliści zaznaczają, że jeżeli ten problem będzie zaniedbany zmiany zapalane mogą być stałe, lub nawet dana osoba może na trwałe stracić wzrok! Późną wiosną na nasze oczy również negatywny wpływ mają pyłki, które zwyczajnie obniżają ich odporność. Najczęściej problem ten dotyczy dzieci oraz młodych ludzi, w wieku od piątego do dwudziestego piątego roku życia. Najczęściej dotyka ona osób płci męskiej, u których występują atopowe zmiany na skórze. Dotyczy to zwłaszcza alergików, dlatego należy wybrać się do okulisty, gdy zauważymy, że my sami bądź nasze dzieci często trą oczy, łzawią lub skarżą się na uporczywe uczucie pieczenia oczu. Czasami objawy zapalenia spojówek bądź rogówki są mało widoczne i pacjent trafia do okulisty już w momencie, gdy troszkę słabiej widzi. Jeżeli problem jest zaniedbany struktura oka jest systematycznie niszczona, co może prowadzić do realnej, stałej utraty wzroku! Dlaczego? Ponieważ na przestrzeni oka mogą występować owrzodzenia, trwałe blizny bądź perforacje, które w najlepszym wypadku znacznie pogorszą jakość odbieranego obrazu. W czasie wiosny lepiej zrezygnować z makijażu okolic oczu oraz soczewki kontaktowe zastąpić okularami.

Modnie czy zdrowo?

Każdy z nas decyduje o tym, co robi ze swoim ciałem i co jest najważniejsze dla naszego organizmu oraz zdrowia. Dylemat zaczyna się już w czasach szkoły, gdy pojawiają się pierwsze propozycje palenia papierosów – później już do końca życia staramy się wyglądać dobrze, ładnie oraz atrakcyjnie społecznie: tylko jak to pogodzić z naszym zdrowiem? W ostatnim czasie lekarze poinformowali, że depilacja okolic intymnych naraża nas na poważne infekcje, które bez wątpienia nie tylko nie będą dla nas komfortowe, ale również mogą być przyczyną poważnych chorób okolic intymnych. Panowie na pewno będą zaskoczeni faktem, że problem ten nie dotyczy jedynie kobiet – męskie genitalia również są bardzo delikatne i wrażliwe na jakiekolwiek zagrożenie infekcjami! Najłatwiej jest się zarazić bakteriami mięczaka – można je złapać ze skóry innej osoby, czasami nawet z bielizny bądź ręcznika! Dotyczy to zwłaszcza osób z niższa odpornością. Jak poznać, że może być z tym jakiś problem? Wystarczy przyjrzeć się swojej skórze po depilacji – jeżeli występują małe, czerwone krostki prawdopodobnie coś jest na rzeczy. Wystrzegać się depilacji okolic intymnych należy zwłaszcza wtedy, gdy na tych krostkach pojawią się takie małe, żółte plamki. Przy jakichkolwiek podejrzeniach bądź wystąpienia pierwszych objawów należy jak najszybciej udać się do lekarza – dermatologa, ginekologa bądź androloga.

Dłuższe życie dzięki kawie?

Ponieważ kawa ma bardzo dobry wpływ na serce oraz układ krążenia rzeczywiście możemy dłużej żyć, jeżeli spożywamy ją zdrowo i regularnie! Jednak naukowcy – którzy doszli do powyższego wniosku – zaznaczają, że nie chodzi tu o tradycyjnie parzoną kawę (taką, jaką pijemy co rano przed wyjściem do pracy), ale o kawę przygotowaną po grecku. Badania były przeprowadzone przez obserwację kondycji żył, serca oraz tętnicy osób, biorących w nich udział. Niecałe siedemdziesiąt procent badanych (pijących kawę na sposób grecki) nie ma żadnych kłopotów z ciśnieniem we krwi, natomiast wyniki na cukier są wręcz książkowe! Jak przygotować taką kawę? Niewielką ilość wody gotujemy w mosiężnym naczyniu, dodajemy tam trochę mocno zmielonej kawy oraz niewielką ilość cukru (maksymalnie dwie łyżeczki!). Trzeba doprowadzić kawę do wrzenia oraz odłożyć ją na chwilę, aby fusy opadły na dno naczynia. Następnie trzeba powtórzyć tę czynność trzy razy, dzięki czemu kawa jest mocno sparzona. Dlaczego kawa po grecku jest lepsza niż taka, którą w pośpiechu przygotowujemy przed wyjściem z domu? Ponieważ ma ona bardzo dużo antyoksydantów oraz polifenoli, które mają bardzo korzystny wpływ na układ krążenia człowieka. Ponadto kawa grecka ma bardzo niewielką ilość kofeiny, co mówi samo za siebie! Lepiej jest poświęcić napojowi trochę więcej czasu, a nasze samopoczucie nam się odwdzięczy!

Nadpobudliwość psychoruchowa u dorosłych?

ADHD oznacza nadpobudliwość psychoruchową oraz kłopoty ze skoncentrowaniem swojej uwagi. W ciągu ostatnich dziesięciu lat mówi się bardzo dużo o tej chorobie, zaznacza się jednak, że dotyczy ona jedynie dzieci uczęszczających do szkoły podstawowej. Jednak lekarze oraz psycholodzy w ostatnim czasie informują, że z choroby tej nie zawsze się wyrasta… co to w praktyce oznacza? ADHD jest zaburzeniem, które dotyka również osoby dorosłe. U osób dorosłych, które w dzieciństwie nie były leczone z nadpobudliwości psychoruchowej mają kłopoty z zaburzeniami psychicznymi (zwłaszcza dotyczącymi osobowości) oraz nawet pięciokrotnie częściej wykazują skłonność do samobójstwa. Informacje te upubliczniono nie w celu straszenia ludzi, którzy mieli problem z ADHD w swoim dzieciństwie – bez wątpienia powinny one udać się do odpowiedniego miejsca, w których są leczone zaburzenia psychiczne, oczywiście jeżeli takie występują. Jednak informacja ta jest apelem, ale do rodziców, których dzieci mają kłopot z nadpobudliwością psychoruchową – nie można lekceważyć tego problemu. Im wcześniej rodzice, nauczyciele oraz psychoterapeuci zaczną pracować razem z dzieckiem nad tym kłopotem będzie ono miało spokojniejsze i łatwiejsze życie w przyszłości. Trzeba pamiętać o zupełnej zmianie otoczenia dziecka, zaangażowaniu całej rodziny oraz środowiska szkolnego.

Sushi czy fast foody?

Mitów na temat kaloryczności konkretnych produktów spożywczych jest mnóstwo – niestety niektóre z nich okazują się bardzo niekorzystne dla naszego upodobania. W ostatnim czasie naukowcy przedstawili wyniki badań, z którego wynika, że fast foody (które przecież słyną ze swojego szkodliwego wpływu na nasze zdrowie) są mniej kaloryczne niż… sushi. Nie da się ukryć, że wyraźnie widać rosnącą modę na restauracje, które oferują właśnie sushi. Mimo faktu, że kuchnia japońska składa się głównie z ryb, porcja sushi będzie dla nas bardziej szkodliwa niż najbardziej tłusty hamburger. Kto by pomyślał, skoro przecież sushi to poza surowymi rybami głównie ryż i warzywa? Jeszcze nie tak dawno gazety, w których wypowiadali się dietetycy głosiły wszem i wobec, że wizyta w sushi to idealny sposób na walkę z nadmiernymi kilogramami. Prawda jest jednak taka, że jeden krążek sushi waha się między dwustoma dziewięćdziesięcioma kaloriami a trzystoma sześćdziesięcioma kaloriami. Jeżeli chodzi o węglowodany niestety w jednym krążku który dostaniemy w każdej restauracji sushi jest ich tyle, co nawet w czterech kromkach białego chleba. Niestety fakty są jeszcze bardziej brutalne, ponieważ sushi nie jest zbyt bogate w białko (charakterystyczne dla kalorycznych potraw). Wniosek jest prosty: zanim zaczniemy coś zakładać na naszym wyczuciu lepiej spojrzeć do rzeczywistego wykazu kalorii.